Dzień Babci i Dziadka

Po raz drugi przygotowałam zaproszenie na spotkanie z wnukami. Tym razem ośmieliłam się zaproponować nie tylko program, ale także moje oczekiwania np. nagranie wywiadu o Babci.

Co się udało?

Dania z mojego dzieciństwa

Wspólnie z wnuczkami robiłam kluseczki na Zacierkę – moją zupę z dzieciństwa. Okazało się, że bardzo smakowały i zupa została szybko zjedzona.  Danie drugie: kasza gryczana ze zrazami (których zwykle nie robię ze względu na długi czas duszenia) smakowała dorosłym, a dzieci zjadły samą kaszę i trochę surówki takiej jak robiła moja Mama z kapusty kwaszonej, marchewki, jabłka z dodatkiem cukru i oliwy. Na deser robiłam z Zosią faworki – zajadali się wszyscy. Było tez ciasto od Mamy, wzbogacone orzechami wyłuskanymi przez Zosię.

Z dawnych zabaw

Zosia nauczyła się robić lalki z włóczki, a Kuba pograł w cymbergaja. Zaczęłam też uczyć Zosię robić łańcuszek na szydełku.

Oczywiście dostałam laurki. Przy życzeniach które składali w formie : Babciu życzę Ci wszystkiego najlepszego zapytałam Kubę : „ a co dla Babci jest najlepsze” i Kuba natychmiast odpowiedział: „ To że  jesteśmy” i była to prawda. Dodam, że dostałam tez nagranie wywiadu z Kubą nt. co lubi robić jak jest u Babci.

Kuluminacją spotkania była jednak bajka o cudownych tarczach. Rozbrykane dzieciaki położyły się na podłodze i .. zasłuchały. Mama bajkę przeczytała, a ja weszłam z wręczyłam każdemu tarczę, na których były wypisane ich dobre cechy. Kiedy czytały usłyszałam jak Tata powiedział: dobrze Was Wróżka obserwowała. Zrobiłam zdjęcie starszym. Przyznaję, że w wykonaniu tarcz pomogła mi nasza wszechstronnie uzdolniona Lucyna Sz..  Mam nadzieję, że tarcze pomogą  moim wnukom w budowaniu obrazu siebie samego, a także przypomną dorosłym, że łobuziaki warte są pochwały .

Oto ich cechy:

Mocne strony Zosi

Dobre serce, dokładność, pracowitość, zdolności plastyczne, zaciekawienie przyrodą, opiekuńczość dla zwierząt, szacunek dla starszych chęć pomocy Mamie, zdolność do czytania i liczenia, koleżeńskość, zdolność do czytania i liczenia

Mocne strony Kuby

Dobre serce, radość życia, siła i sprawność, zainteresowanie sportem i szachami, bystre oczy – ciekawość świata, otwartość do ludzi, dotrzymywanie słowa, życzliwość dla ludzi, chęć pomocy Tacie i innym, odwaga.

 

Cudowne tarcze

Dawno, dawno temu w dalekim kraju Brabancji pojawił się straszny smok.

Król Euzebiusz wezwał wszystkich najdzielniejszych, najznakomitszych, najodważniejszych rycerzy do stolicy kraju, aby ruszyli do walki ze smokiem.

Rycerze, przybywszy do zamku króla, wzięli udział w turnieju rycerskim, w którym różne konkurencje pozwalały na ocenę ich umiejętności, odwagi, rycerskości. Turniej wygrało dziesięciu najwspanialszych rycerzy. Król zaprosił ich na rozmowę. Każdego z nich pytał o to skąd przybywa. Wszyscy odpowiadali, że urodzili się i wychowali w małym miasteczku Forteli. Król był bardzo zdziwiony i postanowił odwiedzić to miejsce, z którego pochodzi kwiat jego rycerstwa.

Dwa dni później orszak królewski dotarł do miasteczka. Wszyscy mieszkańcy wylegli z domów, aby powitać dostojnego gościa. Król był zdziwiony, bowiem zauważył, że wszyscy młodzi chłopcy, a nawet dziewczęta, nie rozstają się ze swoimi pięknie wykonanymi, bogato zdobionymi tarczami. Król zapytał, dlaczego zawsze mają swoje tarcze ze sobą. Dowiedział się, że w tym mieście istnieje bardzo stary zwyczaj.

Wróżka Arina bardzo uważnie przez wiele dni obserwuje dzieci, określa ich cechy i umiejętności. Później udaje się do kowala i zamawia tarcze dla tych dzieci. Kowal dla każdego wykonuje inną tarczę, na której wykute zostają  napisy przedstawiające  zalety przyszłego właściciela. Babcie w czasie specjalnej uroczystości wręczają tarcze swoim wnukowom

Legenda głosi, ze w tarczach zaklęta jest cała miłość Rodziców, Babć i Dziadków dzięki czemu tarcze mają magiczną moc. Tarcze rzeczywiście wspaniale służą swoim właścicielom, a ponieważ wierzą oni w ich magiczną moc, nie lękają się żadnych wyzwań i dokonują wielu walecznych czynów. Królowi bardzo spodobał się ten zwyczaj i polecił wprowadzić go w innych miastach. A gdy smok dowiedział się o dzielnych rycerzach, uciekł, gdzie pieprz rośnie.

 

Kwiaty z serwetek.

          Pewnego razu moja wnuczka wróciła ze szkoły i od razu powiedziała – babciu czy ty umiesz robić takie kwiatki z serwetek. Powiedziałam że dopóki nie zobaczę jakie to ci nie powiem. Wyjęła serwetki takie kilkuwarstwowe wielkanocne z barankami i od razu usiadła i zaczęła odcinać jeden bok, a następnie składać w harmonijkę. Pomyślałam czemu mam jej nie zrobić kilku zdjęć jak ona tak z chęcią to robi. Nie mogłam napatrzeć się na jej palce jak to wspaniale wykonywała. Efekt był taki, że narobiła tych kwiatków kilkanaście. Zapytałam po co tak dużo – odpowiedziała, że trochę da babci trochę sobie, a resztę złożyła w kuferku i niech sobie leżą. Ja dołożyłam do swoich kwiatków patyczki i wycięłam liski i mój bukiet stoi w dużym pokoju na stole. Prawie się nie zdarza aby ktoś nas odwiedzających w naszym domu nie zapytał co to za kwiatki i kto je robił.


                                                                                                                     Superbabcia Stasia Węgorek

 

     JESIENNE BAJANIE

Bajka o pięknym Czerwonym Kapturku – ilustrowana przez Małgosię

W jesienne dni często siadamy i opowiadamy własne bajki . Małgosia szybko przejmuje inicjatywe – snuje własne opowieści i ilustruje je według własnego pomysłu. Tym razem do ilustracji użyła plasteline i materiały przyrodnicze . Wykonała dwanaście obrazów.  Zamieszczam wybrane dzieła.

 

 

 

 

 

 

 

                                                                                                                           Małgosia i Babcia Ewa


Copryright © Lubelska Szkoła Superbabci i Superdziadka.